1,6 mikrosekundy
Oś ziemi przesunęła się o co najmniej 10 cm, a bieguny dryfują. Nawet dzień, w wyniku wczorajszego trzęsienia ziemi w Japonii, skrócił się o 1,6 mikrosekundy! Zmierzamy ku piątemu wymiarowi. Pierścień światła z Plejad zbliża się ku naszej planecie. Dziś dużo czytałam. Dzień taki duszny, od rana napięcie, jakby prąd przeszywał ciało. Czy wiedzieliście o tym, że częstotliwość drgań ziemi zwiększa się? Do jej określenia używa się tzw. skali Schumanna - dotychczas drgania te oscylowały w okolicach 7,8 Hz, obecnie wartość ta poszła w górę do 9 - 15 Hz i systematycznie rośnie. Tak jakby ziemia przygotowywała się na wielki wdech. Gdy zdarzenia i nauka potwierdzają to, co wielu ludzi wie od dawna, jakoś tak się wszystko porządkuje w głowie. Bo wcześniej to była tylko (aż?) intuicja, a teraz racjonalny komunikat. Coś jak teoria strun, która próbuje opisać Boga.
Niezwykłe jest to jak naród ogarnięty tragedią - ze spokojem przyjmuje to co przychodzi. Czuje się ten Zen Japonii. Rzecz jasna, nie znam języka, ale widzę twarze, które wydają się spokojne. Maluje się na nich zgoda na to co jest. Każdy z tych ludzi niesie własną historię, dla wielu, jeśli nie dla wszystkich - katastrofa to bez precedensu, a jednak czuć spokój.
Można się wiele nauczyć.
PS. Ten malutki napis pod czerwoną kulą głosi Help Japan. Pytanie tylko jak... Medytacją? Modlitwą? Datkiem? Pokorą? Może pokłonem przed tajemnicami Matki Natury?
